sobota, 16 maja 2015

Cmentarz Highgate - upadek socjalizmu, zjawy i polowania na wampiry

Dzisiaj przedstawię Wam w końcu post, za który zabierałam się od dawna. Będzie on dotyczył cmentarza Highgate, a raczej ciekawych zdarzeń z nim związanych. Podzieliłam wpis na kilka części, aby czytanie było (mam nadzieję) przyjemniejsze.


PROLOG


Cmentarz ten założono w erze wiktoriańskiej, a otwarcie bram miało miejsce w 1839 roku. Znajduje się on na przedmieściach Londynu i obejmuje dość duży obszar ziemi, wręcz można powiedzieć ogromny (zależy z jakiej patrzeć perspektywy).
Szybko jednak zaprzestano prac porządkowych na terenie cmentarza, co sprawiło, że zaczął on niszczeć i zagłębiać się w samoistnie rosnącej tam zieloności wszelakiego pochodzenia.

źródło: en.wikipedia.org


To nadało specyficzny klimat temu miejscu, który jest odczuwalny po dziś dzień, ale zanim dojdę do sedna sprawy...

Na Highgate możesz znaleźć wszystko, czego Ci do szczęścia (haha) potrzeba. Bluszcz okrywa pomniki sławnych osobistości (spoczywa tu m.in. Charles Dickens z rodziną, Karol Marks i inni), w jednej części cmentarza możemy odnaleźć groby naszych rodaków (Wzgórze Orła Białego), można zwiedzić katakumby, albo aleję ekskomunikowanych za wszelkie przewinienia.
Do tego krążyły plotki, iż jest tu pochowany Kuba Rozpruwacz oraz potomek hrabiego Draculi.

Jakież to interesujące i inspirujące jednocześnie... Aż dziwne, że tam nic dziwnego się na stało, prawda?
Ale... zaraz, zaraz...

Właśnie do tego zmierzam.

Highgate to nie tylko malowniczy, mroczny cmentarzyk z wielką ilością nagrobków z rzeźbami aniołów porośniętych mchem. To miejsce ma jakąś energię i moc w sobie...


źródło: ladylovescake



Zacznijmy od początku...


HISTORIA MAKABRY

Już kilkanaście/kilkadziesiąt lat po otwarciu cmentarza usłyszeć można było o dziwnych zjawiskach na cmentarzu. Ekshumowane ciała wyglądały lepiej niż za życia - Tu warto przytoczyć przypadek pewnego pisarza, który podczas jej pogrzebu wrzucił do jej trumny rękopisy swych dzieł. Po kilku (?) latach zapragnął odzyskać rękopisy celem wydania i publikacji. Zarządził ekshumację zwłok swej ukochanej. Po otwarciu trumny (w znakomitym stanie zresztą), ciało nie nosiło żadnych oznak rozkładu, wręcz przeciwnie...  a włosy kobiety miały rzekomo być długości całej trumny.
Inna rodzina po ekshumacji zwłok bliskiej osoby zmarła, co do każdego członka.
Ekshumacja i przeniesienie szczątków Karola Marksa miało zatrważający wpływ na kondycję socjalizmu na świecie (głównie w ZSRR). [no nic, teraz Karolek ma dość ładny pomnik ze swoim popiersiem, a raczej... głową, ale mniejsza]
Rzecz jasna mówiono też o zwłokach, które miałyby wstawać nocą z grobów i wypijać krew z żywych.

źródło: www.hauntedrooms.co.uk




LUDZIE, KTÓRYCH NIE MA I NIE BYŁO

Jest wiele relacji osób, które odwiedziły Highgate i doświadczyło czegoś niebywale dziwnego i zaskakującego. Opuszczonymi alejkami przechadzają się osoby ubrane dość niecodziennie. Mowa tu o dość bogatych strojach z epoki wiktoriańskiej. Czasem chodzą pojedynczo, czasem z dziećmi (na Highgate znajduje się wiele rodzinnych grobowców). Niektórzy wołają do zagadkowych przechodniów, inni próbują użyć przypadkowego imienia z pobliskiego nagrobka. Każdy ze świadków takiego zdarzenia nie wie co ma o tym myśleć, gdyż postacie giną za rogiem lub najbliższym grobowcem.

źródło: dannydutch.net


Będąc na tym cmentarzu ma się wrażenie, jakby wiele oczu śledziło każdy twój krok. Tak czasem się ma w różnych dziwnych miejscach, które niektórzy określają mianem "nawiedzonych".


Ale czy cmentarz Highgate jest nawiedzony?



LATA 70. ŁOWCY I POLOWANIE NA WAMPIRA Z HIGHGATE

Jeżeli nazwiska Sean Manchester i David Farrant coś Ci mówią, to znaczy, że a) interesujesz się historią Highgate, b) interesujesz się wampirami, wampiryzmem itd., c) chcesz zostać łowcą wampirów niczym twoi guru.
Szybko przybliżę Wam te dwie postaci, żeby było łatwiej je odróżnić.

Sean Manchester - uważał, że wampir to byt zarówno fizyczny jak i duchowy.
Miał upodobanie w krzyżach, Piśmie Świętym, modlitwach, etc. Został księdzem. (zdj. poniżej)
źródło:andrewgough.co.uk


David Farrant - uważał, że wampiry to duchy uwięzione na ziemi, które w pewnych warunkach potrafią zaatakować żyjącego człowieka. Był przewodniczącym Brytyjskiego Towarzystwa Parapsychologicznego i Okultystycznego (BPOS). (zdj. poniżej)
źródło:highgatevampire.blogspot


Jak widać, tych dwoje nie mogło znaleźć wspólnego języka... także rywalizowali ze sobą, komu uda się zgładzić wampira.


W tamtym czasie głośno było o dwumetrowej ciemnej zjawie, która napadała na ludzi, szczególnie na kobiety na terenie cmentarza lub w niedalekim jego obrębie. Znajdowano też martwe zwierzęta, rzekomo osuszone do ostatniej kropli krwi. W innych relacjach można było dowiedzieć się o upiorze przypominającym ogromnego nietoperza i jego ofiarach, które zgłaszały się do szpitala z ranami na szyi.
Winą obarczano też młodzież zainspirowaną czarną magią i okultyzmem, gdyż ślady ich bytowania też znajdowano na terenie Highgate.

Ideologiczno-filozoficzne przepychanki między Farrantem a Manchesterem przyciągały media. Co się dziwić, prawdziwi łowcy wampirów to dobry temat do telewizji, czy gazety. Przeprowadzono wywiady z jednym i drugim. A Manchester podzielił się swoim zamiarem wkroczenia na Highgate by ostatecznie zniszczyć wampirzą bestię.
Farrant nie odpuścił. Chciał być pierwszy... Zakradł się na zamknięty cmentarz. Policja złapała go z młotem i osikowym kołkiem w dłoniach. Postawiono mu zarzut nielegalnego wtargnięcia na teren cmentarza oraz zbezczeszczenia grobów. Jednak prędzej i tak dokonał tego, co chciał, zakradając się pewien czas wcześniej do podziemi, gdzie wraz ze swoimi przyjaciółmi odprawił rytuał egzorcyzmujący wampira.
Manchester natomiast kilka lat po tych zdarzeniach twierdził, że któregoś dnia znalazł ciało potępionego w opuszczonym domu blisko Highgate i bohatersko odesłał go do piekła.


NA TYM ZDJĘCIU RZEKOMO WIDAĆ WAMPIRYCZNĄ ZJAWĘ (nie mam pojęcia czy to ta postać, czy coś innego...) źródło: gothicpress.freeserve.co.uk



Zarówno Farrant, jak i Manchester wydali wiele książek poświęconych opisanym powyżej wydarzeniom. Często można zauważyć ich w programach dokumentalnych traktujących o wampirach. Mimo tej komicznej nieco krucjaty Highgate do tej pory przyciąga nie tylko miłośników wampiryzmu, ale też okultystów, czy entuzjastów zjawisk paranormalnych...



EPILOG

Nie mówię, że na Highgate jest lub był wampir, wampiryczny upiór, czy wielki nietoperz...
Jednak miejsce to ma w sobie specyficzny klimat. Powiedziałabym energię, która może dawać różne odczucia ale też wywoływać zjawiska.

Może cienie, przechadzające opuszczonymi alejkami chcą, aby ktoś je zauważył, gdyż ich groby i grobowce niszczeją w zapomnieniu?

Może dwumetrowa ciemna zjawa to udręczona dusza któregoś z utrapieńców z alei wyklętych?

Może Farrant i Manchester mieli w czymś rację...?

Jedno jest pewne. Cmentarz Highgate jest i pozostanie nieodkryty dla ludzkich umysłów.
Nigdy nie wiesz kogo lub co możesz spotkać, przechodząc tymi alejami...


źródło: en.wikipedia.org






Mam jeszcze dla Was coś wygrzebanego z sieci, a mianowicie dokument Davida Farranta "W poszukiwaniu wampira z Highgate" z 1997 roku. Jakość pozostawia wiele do życzenia i nagranie nie ma lektora, ani napisów polskich, jednak jeżeli ktoś chciałby obejrzeć, to tutaj link:






BONUS


Dzisiejszy post był nieco wampiryczny. Chciałabym dowiedzieć się co Wy sądzicie na temat Highgate, albo ogólnie na temat wampirów w podaniach ludowych i nie tylko. Kto wie, może w tej tematyce lub podobnej pojawi się tu więcej postów.

Aby zakończyć definitywnie, podzielę się z Wami utworem muzycznym w temacie. Miłego słuchania! :)

wtorek, 5 maja 2015

Spalam się...

Długo zbierałam się do napisania kolejnego posta na tym blogu i szczerze mówiąc, szukałam materiałów na fajny temat. Miałam tego dość sporo, ale nie mogę o tym pisać... Jakoś po prostu nie dam rady. W każdym bądź razie zostanie to na kiedy indziej i obiecuję, że post zahaczający jednocześnie o temat pięknych angielskich cmentarzy jak i wampirów się tu znajdzie w najbliższym czasie...

Żałuję, że mnie tu nie było... przez moment zastanawiałam się nawet nad tym, by usunąć wszystkie ślady mojej obecności w Internecie, mówię tu o kompletnie wszystkim (fb, photoblog, tumblr i ask - na te dwa ostatnie prawie nie wchodzę, ale cóż...), ale jednak mam coś takiego jak zdrowy rozsądek i nie przekreślę wszystkiego przez jedną głupią myśl.


Nie czuję się najlepiej. Ból fizyczny zaczyna dorównywać bólowi psychicznemu, co nie jest miłe. Ciągłe omdlenia, niskie ciśnienie i pentagramy przed oczami nie pozwalają mi normalnie funkcjonować. Wszyscy uważają, że to przez nadmiar stresu, a ja uważam, że się wypalam...
Powoli i z wolna "do ostatniego pierwiastka człowieczeństwa" - jak to było w jednym z moich wierszy.






Przytłacza mnie nadmiar wszystkiego, zwłaszcza nauki i własnych problemów. Tyle że nikt nawet nie próbuje tego do cholery zrozumieć! Tu masz napisać rozprawkę z angielskiego, na co kompletnie nie masz czasu! Tam dwa konkursy, za które jeszcze dostajesz niemiłe słowa od nauczycieli prowadzących i dowiadujesz się kilka jeszcze milszych słów, mówiących o tym, jak bardzo jesteś pechową osobą... Do tego pięćdziesiąt tysięcy sprawdzianów i kartkówek, lektura jedna po drugiej, dojazdy do szkoły i...

i gdzie masz czas dla samej siebie...?
Kiedy ostatni raz napisałaś coś z potrzeby serca i duszy?


Nie pamiętam...











Więcej grzechów nie pamiętam...
Żałuję...
Spalam się...


Jak zatrzymać płomień?
Halo, jest tam kto...?